Watch out for Gestapo, czyli Open’er 2013

Jeśli w opowieści o oszlifowanej na gładko prowizorycznej poręczy na niemieckim kempingu puenta brzmiała: „Jakie to Heideggerowskie!”, to w przypadku tegorocznego Open’era powinna brzmieć: „Jakie to faszystowskie”. No bo jak inaczej nazwać armię ludzi w[…]

Felieton, który napiszę, jak już dostanę Nike

Maj jest tak bujny i mokry, że aż poczułam potrzebę napisania jakiegoś grafomańskiego felietonu w typie ostatniej twórczości Stasiuka („Tygodnik Powszechny” 2013, nr 21). Mogłoby to lecieć jakoś tak. Jadę autobusem, jest duszno i wilgotno,[…]

Grabaż. Dekonstrukcja mitu

Zawsze mnie zdumiewało panujące powszechnie – nawet wśród moich ogarniętych znajomych – przekonanie, że Krzysztof Grabowski aka Grabaż jest świetnym tekściarzem. Jak to jest, że kolejna inteligentna osoba, słysząc w radiu „mam kieszenie pełne czereśni”,[…]

Fasadowość

Dzisiaj dostałam kolokwium do napisania. Razem z jakimiś kilkudziesięcioma innymi osobami z roku. Pani przygotowała trzy pytania o charakterze ogólnym. Dla pewności i spokoju dydaktycznego sumienia podzieliła nas na grupy, żeby uniemożliwić odpisywanie. Dobrze. Inaczej[…]

W duchu pogodnego nihilizmu

Czytam nowojorczyków i słucham tych wszystkich Kings of Leon, Queens of The Stone Age, nawet Lanę Del Rey i Foster The People sobie puszczam od czasu do czasu. Ach, ci Amerykanie. Do tego przeczytałam kilka[…]

Kora & Gwóźdź

W Alt Cosel leje. Zbieramy zimne i mokre liście z kamyczków, którymi wysypane są groby od zawsze bez pomników. Wyrywamy mlecze. Wszystko karkołomnie, bo z parasolami, z wodą lejącą się z kapturów w kołnierze puchowych[…]

Manieryczny przegląd prasy

Masłowska w „Zwierciadle”: „Znacie piosenkę: I Put My Ketchup on My Ketchup? Przypomniała mi się ona ostatnio w miejscowości Provincetown na Cape Cod, gdy na restauracyjnym stole zobaczyłam szklistą rozetę z ostryg, pośrodku której tkwił[…]